Achtung Panzer

Recenzje

Achtung Panzer!

27 Kwi , 2015  

Autora, Heinz’a Guderiana, nie muszę chyba przedstawiać. Oficer Kaiserliche Armee, Reichswehry, a wreszcie Wehrmachtu – uważany za jednego z ojców niemieckiej broni pancernej oraz doktryny Blitzkriegu.

„Achtung Panzer!”, to pozycja szczególna. Książka owiana mgłą tajemnicy, wielu autorów o niej wspominało, lecz przez 75 lat polski czytelnik nie był w stanie z tą książka się zapoznać. Co więcej, po 1939 r. pierwsze anglojęzyczne wydanie ukazało się w 1992 r., także i Ci z nas, którzy władają językiem angielskim wcale nie mieli lepiej. Bez wątpienia mamy do czynienia z pozycją, którą „każdy zna”, ale mało kto czytał.

Książka nie szokuje – w tym znaczeniu, że praktyczne wdrożenie doktryny Blitzkrieg’u nastąpiło począwszy od 1939 r. w Europie i w zasadzie każdy, kto interesuje się historią wojskowości wie, na czym ona polegała. Także bezpośrednio od autora „Achtung Panzer!”, ponieważ „Wspomnienia żołnierza” autorstwa Guderiana została wydana w Polsce jeszcze w czasach PRL, a następnie wznawiana co najmniej dwukrotnie po zmianach 1989 r.

Osobiście jednak uważam, że warto przeczytać tę książkę. Pierwszym powodem jest dość szeroka analiza użycia czołgów w I Wojnie Światowej przez przeciwników Niemiec. Autor dochodzi do ciekawych wniosków, szczególnie jeśli przypomnimy sobie o tym, jakie powody kapitulacji Niemiec w I WŚ przytaczają inni autorzy niemieccy. Nie zdradzając wiele podzielę się moją refleksją dotyczącą tego, że w końcówce II Wojny Światowej takiego trzeźwego osądu sytuacji Niemcom zabrakło – albo rzeczywiście „dyktat wersalski” zostawił w ich psychice na tyle głębokie piętno, że postanowili walczyć do końca.

Kolejna rzecz, na którą zwróciłem uwagę, to wnioski dotyczące możliwości użycia kawalerii na polu walki, które wg autora miało być zdominowane przez broń pancerną. Jak się okazało, co pokazały walki Kampanii Wrześniowej w Polsce, Guderian miał całkowitą rację – Niemcy, Wielka Brytania i Francja wyciągnęły właściwą lekcję z I WŚ. Nie można przejść obojętnie nad kwestią Polski. Moja ocena jest taka, biorąc pod uwagę moją znajomość tematu, że Polska także właściwe oceniała możliwości kawalerii, czego dowodem jest chociażby taktyka walki w spieszeniu i wyposażenie konnicy w broń przeciwpancerną. Kawaleria nie odeszła w Polsce do lamusa historii dlatego, że przy szczupłości budżetu II Rzeczypospolitej, była formacją, która charakteryzowała się manewrowością lepszą niż oddziały piechoty.

Na treść książki składają się trzy główne części:
– analiza zmagań podczas I Wojny Światowej, gdzie znajdziemy naprawdę szczegółowe opisy operacji przełamania frontu, a także pierwszych pojedynków pomiędzy czołgami,
– analiza rozwoju broni pancernej po zakończeniu Wojny Narodów w wybranych państwach – Polska, z przyczyn oczywistych jest tutaj pomijana,
– omówienie zasad wojny pancernej wypracowanych w Niemczech, którego zwieńczeniem jest krótki rozdział taktujący o „wojnie współczesnej”, czyli nieuchronnie zbliżającej się „rewizji porządku wersalskiego”.

O ile rozumiem władze II RP kwestiach, których źródłem było niedostateczne finansowanie wojska, o tyle w żaden sposób nie mogę pojąć powodów, przez które Wojsko Polskie przyjęło takie, a nie inne ugrupowanie w wojnie granicznej z Niemcami. Ja osobiście, choć nie jestem zawodowym wojskowym, ani żadnym strategiem, po lekturze książki Guderiana, bazując choćby na doświadczeniach z frontów I WŚ oraz danych dotyczących potencjału Wehrmacht’u – wydaje się – zrobiłbym lepszy użytek z lekcji, jakiej udziela „Achtung Panzer!”. Jak wynika z przedmowy, która zajmuje aż 50 stron książki, omawiana pozycja była znana polskiemu establishmentowi wojskowemu.

 

Autor: Heinz Guderian

Wydawca: Tetragon i Instytut Wydawniczy Erica

ISBN 978-83-62329-66-3

Achtung Panzer



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *