Silnie zalesione góry w południowo-wschodniej Belgii (rozciągają się również na Luksemburg i Francję). Ich średnia wysokość to około 400-500 metrów, a najwyższym szczytem jest Signal de Botrange 694 m n.p.m. (najwyższy szczyt Belgii). Ważniejsze jednak są fakty historyczne – to przez Ardeny Niemcy wyprowadzili natarcie, które pozwoliło im rzucić na kolana Francję w 1940 roku. Z kolei zimą 1944 roku Ardeny były świadkiem ostatniej kontrofensywy niemieckiej na froncie zachodnim.
Battle of the Buldge, czy też – jak pewnie wolą Niemcy – Wacht am Rhein, doczekała się wielu opracowań. Wydarzenia, które miały miejsce podczas walk mają poczesne miejsce w historii: Kampfgruppe Peiper, zasadzka w Poteau, masakra jeńców amerykańskich pod Malmedy, operacja Stosser, Otto Skorzenny i jego operacja Greif, Bastogne i McAuliffe i jego słynne „nuts”… Ja wybrałem sobie szlak bojowy Kampfgruppe Peiper, na deser zostawiając sobie zasadzkę zorganizowaną przez żołnierzy Kampfguppe Hansen pod Poteau (dla porządku wymieńmy jeszcze Kampfgruppe Sandig, o której tak głośno nie było).
Powodem, dla którego wybrałem grupę Peiper’a, było dość szczegółowe udokumentowanie jej dokonań – przede wszystkim zaś trasy, którą się poruszali. A przypomnieć trzeba, że na wyposażeniu Niemców były m.in. czołgi Panzerkampfwagen VI Ausf. B „Königstiger” (Sd.Kfz.182) . Muszę przyznać, że byłem pod wrażeniem – ja poruszałem się Peugeotem 407 i trudno mi było sobie wyobrazić manewrowanie Tygrysem w uliczkach takiego chociażby La Gleize.
Właściwie każda z miejscowości, którą żołnierze Peipera odwiedzili naznaczona jest piętnem śmierci – Niemcy mordowali cywilów lub amerykańskich jeńców. Pamięć o tych wydarzeniach jest pielęgnowana, możemy spotkać chociażby okolicznościowe tabliczki. Tam, gdzie zbrodnie były bardziej znaczące (np. pod kątem ilości ofiar lub okoliczności), jak w Baugnez, powstały ciekawe muzea. To w Baugnez zapamiętałem bardzo dobrze, ponieważ jednym z elementów wystawy jest „instalacja multimedialna”, która doskonale oddaje okoliczności zbrodni na kilkudziesięciu jeńcach amerykańskich, jakiej dopuścili się żołnierze Peipera na dość wczesnym etapie operacji. Chodzi oczywiście o zbrodnię mylnie nazywaną „masakrą pod Malmedy”. Warto odnotować także muzeum i Tygrysa Bengalskiego (tutaj ciekawostka, „Königstiger” w języku niemieckim ma oznaczać to właśnie zwierzę) znajdujące się w La Gleize – miejscowości, w której Peiper pozostawił cały ciężki sprzęt i pieszo powrócił do swoich oddziałów z 800. żołnierzami.
Wartą odwiedzenia jest także miejscowość Poteau, skąd pochodzą chyba najbardziej znane materiały filmowe z Operacji Wacht am Rhein. To tam Amerykanie wpadli w zasadzkę zorganizowaną przez żołnierzy Kampfgruppe Hansen. Oczywiście do odwiedzenia jest prywatne muzeum – możliwa przejażdżka transporterem opancerzonym OT-810 odrywającym Sd. Kfz. 251.
Na moim szlaku nie mogło zabraknąć także Bastogne. Do odwiedzenia muzeum z kolejną wartą adnotacji instalacją multimedialną.
Kanał RSS komentarzy